Kalendarz zapowiedzi

Zapraszamy na
Witamy

Hasło roku 2017

Bóg rzekł: Dam wam serce nowe i ducha nowego dam do waszego wnętrza.

Księga Ezechiela 36,26

Hasło kwietnia

Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma go tu, ale wstał z martwych.

Łk 24,5-6

Trzymaj się liny - spotkanie dla kobiet w Ustroniu

 

Trzymaj się liny – odkrywaj swoje emocje i strzeż swego serca.

W poniedziałek, 17 stycznia, na zaproszenie pani pastorowej Kariny Wowry salę parafialną wypełniły kobiety z Ustronia, Lipowca, Polany i Dobki. Starsze, młodsze i całkiem młode zasiadły przy pięknie nakrytych i smacznie zastawionych stołach, aby w milej atmosferze posłuchać wykładu Doris Schulte z niemieckiej Misji Neues Leben, czyli Nowe Życie.

Organizacja ta, którą kieruje mąż Doris, Wilfried Schulte, zajmuje się szeroko pojętą promocją Ewangelii i głoszeniem Jezusa Chrystusa we współczesnej Europie poprzez prowadzenie różnego rodzaju spotkań, seminariów, konferencji. Jednym z najskuteczniejszych narzędzi w tej pracy są media: począwszy od wydawanego od ponad 50 lat magazynu chrześcijańskiego „Neues Leben”, przez dobre książki, audycje radiowe i telewizyjne aż po osobisty kontakt z zainteresowanymi przez telefon bądź Internet pracownicy i wolontariusze Neues Leben zachęcają wielu do życia z Bogiem

Sama Doris Schulte jest wykładowcą, ewangelistką, prowadzi programy telewizyjne i różne spotkania czy konferencje, zwłaszcza dla kobiet. W Ustroniu poruszyła niezwykle bliski kobietom temat o emocjach. Z języka angielskiego tłumaczyła ją Dagmara Mielke.

 

Wszyscy posiadamy emocje,

bo tak zostaliśmy stworzeni przez Pana Boga, na jego podobieństwo. Są one nieodłączną częścią naszego życia od urodzenia aż do śmierci. Emocje posiadają też ogromny wpływ na nasze życie. Mogą być motywujące lub zniechęcające, mogą nas zachęcać do mówienia lub zamknąć nasze usta, sprawiają, że świętujemy i radujemy się lub łamią nam serce, pobudzają nasz apetyt lub przeciwnie – tracimy łaknienie, powodują bezsenne, niespokojne noce, a czasem stawiają wszystko „na głowie”.

Uczucia są w stanie wprowadzić w nasze życie spory zamęt. W Przyp. Sal. 4:23 czytamy: „Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia!” Musimy wiedzieć, że jeśli nie będziemy kontrolować naszych emocji i świadomie nimi sterować, mogą wydarzyć się złe rzeczy. Na przykładzie zazdrości króla Saula względem Dawida, Biblia uczy nas, że zazdrość może prowadzić do nienawiści i chęci zabójstwa. U Mojżesza niepohamowany gniew doprowadził go do zabójstwa Egipcjanina, a rozpacz i smutek wywołały u Jeremiasza depresję i zmęczenie życiem.

Ludzie różnią się w przeżywaniu i okazywaniu uczuć. Jedni są bardziej wrażliwi i emocjonalni inni mniej. Jedni są typami sentymentalnymi, a inni racjonalistami. Jedni bardziej kierują się logiką, a inni intuicją, jedni reagują spontanicznie, a inni doskonale maskują swoje emocje. Faktem jednak jest, że emocje towarzyszą każdemu z nas.

 

Na to, co odczuwamy i jak reagujemy mają wpływ dwie rzeczy: po pierwsze nasza przeszłość i sposób wychowania, a po drugie nasze przekonania i obecna sytuacja.

 

 

Nasze emocje i sposób myślenia

są ze sobą bardzo ściśle połączone, jak osnowa i wątek w tkaninie. Emocje nie mogą rozwijać się bez udziału naszego umysłu. A to oznacza, że jeżeli myśli są złe, intencje nierealistyczne, to także uczucia nie będą dobre. A złe uczucia z kolei spowodują niewłaściwe reakcje.

Musimy więc pamiętać, że problemem człowieka nie są jego emocje, ale stan naszego umysłu. Dopóki nie uporządkujemy naszego myślenia, tkwić będziemy w zamęcie naszych emocji, nie zauważymy zmian w życiu i brakować nam będzie dojrzałości emocjonalnej. Pozostaniemy zagniewani, zmartwieni, zazdrośni, sfrustrowani, smutni, niepewni, a mówiąc słowami Przypowieści Salomona nasze serca nie będą strzeżone.

 

 

Jest jednak dobra nowina!

Cały sposób naszego myślenia oraz nasze emocje mogą ulec zmianie na lepsze. Świetnym przykładem może być obraz pojawiających się w centralnej Kanadzie i USA zadymek śnieżnych. Są one tak gwałtowne i tak nagle się pojawiają, że były przyczyną wielu tragedii. Zdarzało się, że farmer, który chciał wyjść tylko do swojej obory, z powodu strasznej śnieżycy i braku widoczności nie potrafił odnaleźć powrotnej drogi i zamarzał w odległości zaledwie kilku metrów od domu. Aby zapobiec nieszczęściu, kiedy warunki atmosferyczne były trudne, polecono wychodzącym z domu farmerom przywiązywać do drzwi wejściowych linę i kiedy oddalali się od domu, mieli ciągnąć tę linę za sobą tak, aby każdej chwili móc z jej pomocą wrócić. My także potrzebujemy takiej „liny”, aby nie pogubić się w życiu.

 

Potrzebujemy liny ratunkowej,

która będzie prowadzić nasze myśli i uczucia. Tą liną jest Boże Słowo: „A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe.” Rzym. 12:2. Mamy więc czarno na białym: właściwe myśli wytwarzają właściwe emocje! Można utworzyć równanie: Ja + wiara w to, co mówi Biblia = emocjonalna dojrzałość. To znaczy, że jeśli we wszystkim (w myśleniu, oczekiwaniach i planach) żyję zgodnie z Bożymi zasadami, wówczas będę emocjonalnie dojrzewać, będę w stanie trzymać w garści swoje emocje i sterować moimi reakcjami. To nam obiecuje sam Bóg!

 

A jak mam

pozwolić Bogu odnawiać mój umysł?

Jak uchwycić się „liny Bożych myśli” w życiowej zamieci? Doris opowiadała o ważnej decyzji, jaką miała podjąć w życiu. Przez kilka miesięcy zastanawiała się, modliła, czytała Biblię, pytała Boga, co powinna zrobić, ale wydawało się, że Pan Bóg milczy. Aż do momentu, gdy przeczytała znany fragment z Ew. Jana 10:14, 27 „Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają … Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. (i znają mój głos!). Te Słowa ją olśniły! Pomyślała, że skoro jest owcą Dobrego Pasterza, zna Jego głos i słucha Go, ale nadal nic nie słyszy, to znaczy, że on nic nowego nie powiedział! A tym samym nie oczekuje z jej strony zmiany pracy, bo właśnie tego dotyczyła decyzja. Ten tekst z Ewangelii Jana był jak odnalezienie liny wśród zamieci. Znów poczuła pokój umysłu i wewnętrzne przekonanie, że to jest Boża wola. Pan Bóg obiecał, że jeśli do Niego należymy, On będzie nas prowadził, pouczy nas, będzie prostował nasze ścieżki … rzuca nam linę i nigdy się z tym nie spóźnia.

 

Masz przed sobą trudne zadanie,

a brak ci sił i motywacji, by je wykonać? Przypomnij sobie słowo z Księgi Aggeusza 2:4 „Bądź mężny!... mówi Pan. Do dzieła, bo ja jestem z Wami!” Bóg wypowiedział te słowa do ludzi, przed którymi stało trudne i ogromne zadanie – budowa świątyni. Byli słabi i zniechęceni, ale Pan Bóg mówi im, aby zabrali się do dzieła, do pracy, a to zmieni ich odczucia i nastawienie. W różnych naszych sytuacjach życiowych Pan Bóg mówi do nas poprzez Swoje Słowo, przez Biblię. Zachęca nas i kieruje, uczy i pociesza. Jeśli nasz umysł jest pod Bożą kontrolą, wtedy także nasze emocje będą pozytywne.

W Księdze Ezechiela 36:26 Pan Bóg obiecuje: „I dam wam serce nowe i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań”.  Potrzebujemy duchowej transplantacji serca. Nie wystarczy go tylko „poprawić”, ale potrzebujemy nowego serca, które słyszy Boży głos, rozumie Boże myśli, szuka Bożej „liny”, serca, które będzie gotowe sprostać nowym wyzwaniom i podejmować się nowych zadań.

Jeśli chcesz być osobą, która „strzeże swojego serca” i kontroluje swoje emocje – nie ukrywaj ich, zmierz się z nimi i spójrz na nie w realistyczny, Boży sposób, a przede wszystkim powiedz o nich Bogu. On chce ci rzucić wspaniałą „linę Ratunkową” przez Jezusa Chrystusa, swojego Syna i przez Swoje Święte Słowo.

Po wykładzie Doris Schulte był jeszcze czas na pytania i rozmowy. Czujemy się zachęcone do słuchania głosu Naszego Dobrego Pasterza, a w zamieciach życia wiemy, co może być naszą liną ratunkową.

 

Anna Marcol

Źródło: www.ustron.luteranie.pl