Pogrzeb śp. Andrzeja Molina

17 lipca 2023 roku w wieku 68 lat zmarł śp. Andrzej Molin.

Zmarły urodził się 18 grudnia 1954 roku jako syn ks. Gustawa Molina z Międzyrzecza Górnego, jednak większość swojego życia związał z Wisłą. Tam przez wiele lat pracował jako nauczyciel w Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich, którego w latach 1992-2006 był dyrektorem.

Znany był również z zaangażowania polityczno-społecznego. W latach 2002-2006 pełnił urząd radnego miejskiego Wisły, zaś w latach 2006-2010 był burmistrzem „Perły Beskidów”. Zasiadał także w Radzie Powiatu Cieszyńskiego oraz był aktywnym radnym Sejmiku Województwa Śląskiego obecnej kadencji.

Zmarły angażował się również w życie Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

Andrzej Molin pozostawił żonę oraz dwóch synów.

Pogrzeb śp. Andrzeja Molina odbył się 21 lipca o godzinie 13:00 z kościoła ewangelickiego ap. Piotra i Pawła w Wiśle.

Zgromadzonych na pogrzebie przywitał proboszcz wiślańskiej parafii ks. radca Waldemar Szajthauer, który też poprowadził  liturgię wstępną. Uroczystość pogrzebową współtworzył chór parafialny.

Kazanie wygłosił Biskup Diecezjalny Adrian Korczago, który swoje zwiastowanie oparł na wybranych wersetach Psalmu 119, 19.49.50,76a.77,82,103,107. Kaznodzieja podkreślił między innymi: „Andrzej Molin, mówiąc językiem Psalmisty, cieszył się Bożym prawem. Dekalog nie był dla niego jedynie drogowskazem, ale Bożym oczekiwaniem wobec człowieka. Z tego wynikały: rzetelność, skrupulatność, obowiązkowość, dbałość o język, traktowanie pracy, w myśl Lutrowego pojmowania, jako życiowego powołania. Stąd fascynacja tym, co robił czy jako nauczyciel, dyrektor, burmistrz, radny powiatowy, wojewódzki, czy podczas zatroskania o rodzinną pasiekę, czy wreszcie podczas familijnego gotowania. Z tym wiązały się wysoko postawione poprzeczki innym, ale zawsze najpierw podnoszone w stosunku do samego siebie. Wiedział, że jak powiada Psalmista, Boża obietnica jest dla podniebienia słodsza od miodu. To była obietnica, która go ukształtowała w pastorskim domu, gdzie pojawił się solidny zaczyn pracowitości, ale ukształtowana została również postawa wyrazistego, konkretnego opowiadania się w życiu, co nie pozwalało mu być nijakim. Apokaliptyczne słowa Obyś był zimny albo gorący wywarły na nim szczególne wrażenie. Wiedział, że letniość, bylejakość, nijakość pociągają za sobą wyplucie z Bożych ust. (…) Umiłowanie Kościoła nie przejawiało się w jego przypadku, w bezrefleksyjnym zaangażowaniu, lecz przybierało postać konstruktywnej krytyki. Wcale nie było to proste w odbiorze, ale jakże Kościołowi potrzebne. Dziękujemy Bogu za tę wieloobszarową służbę na rzecz innych. Żegnamy się w nadziei, że usłyszy słowa: Sługo dobry i wierny, nad tym, co małe byłeś mi wierny, wiele ci powierzę, wejdź do radości Pana swego”.

W imieniu Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego słowa pożegnania wypowiedział Biskup Kościoła Jerzy Samiec.

Danuta Szczypka z wielkim wzruszeniem zaznaczyła: „W 1996 roku, z okazji 60-tej rocznicy powstania naszej szkoły, czyli Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Wiśle swoje wystąpienie rozpoczął dyrektor Andrzej Molin słowami prof. Jana Szczepańskiego, także syna ziemi cieszyńskiej, które w niewielkich fragmentach pozwolę sobie przytoczyć: „Robota była najistotniejszą treścią życia. […] Była także miarą wartości człowieka, codziennym sprawdzianem jego możliwości […]. Robota oznaczała także potwierdzenie wartości moralnej. […]. Bo robota stanowiła także przymierze z Panem”. Dlaczego przytaczam te słowa? Bo to była filozofia życia naszego dyrektora, także kolegi. Był tytanem pracy, ambitnym, świadomym sił i możliwości nie tylko swoich, ale także współpracowników, dlatego tak wiele wymagał i tak wiele udało mu się osiągnąć, mimo że okoliczności nie zawsze były sprzyjające, a i chyba nie do końca wszyscy Go rozumieli. (…) Z przeszłości i dorobku poprzedników potrafił wydobywać to, co najcenniejsze i to kultywować. Był świadom, że przeszłość to fundament, na którym należy budować nową przyszłość szkoły i jej środowiska. Rozległe zainteresowania, także humanistyczne, krytyczne spojrzenie, wspomniana już wcześniej pracowitość, a także otwarta postawa wobec otaczającej rzeczywistości dawały znaczące rezultaty. (…) Działalność zawodowa, społeczna, Jego zaangażowanie w różne aktywności w najbliższym środowisku i regionie były zawsze znaczące i ważne. Tu na Śląsku Cieszyńskim odnosił swoje największe sukcesy, chociaż droga do nich była nierzadko wyboista.  Jesteśmy pewni, że ślady, które pozostawił dyrektor Andrzej Molin, są na tyle wyraziste i głębokie, że pozostaną na długie lata. Nam pozostają nie tylko wspomnienia, ale przede wszystkim słowa największego uznania, wyrazy szacunku i podziękowania, które składam w imieniu całej społeczności Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Wiśle, a szczególnie Jego współpracowników”.

W imieniu Zarządu Województwa Śląskiego oraz radnych Sejmiku Śląskiego słowa pożegnania wypowiedział prof. Tadeusz Sławek.

W imieniu Miasta Wisła zmarłego żegnał burmistrz Tomasz Bujok: „niezwykła kultura osobista Andrzeja, odwaga w podejmowaniu często niepopularnych decyzji, szacunek, jaki okazywał rozmówcy – sprawiały, że każda debata była konstruktywna i miała ogromny wpływ także na mój rozwój, jako lokalnego patrioty i samorządowca. Z Jego wiedzy i doświadczenia czerpałem bez skrępowania, do ostatnich chwil. Do zarządzania gminą miał szczególne podejście, wdrażał wiele innowacyjnych rozwiązań, które wówczas wydawały się kontrowersyjne, często wzbudzały społeczny sprzeciw, a dziś są powszechnym zjawiskiem i skutecznie rozwiązują wiele problemów. Sens wielu z nich zrozumieliśmy dopiero po latach. Planowanie, przewidywanie, konsekwencja w działaniu i skuteczność determinowały dokonywane przez niego wybory, które nigdy nie były podyktowane chęcią wygrania kolejnych politycznych debat. Zawsze kierował się tylko i wyłącznie dobrem Wisły i jej mieszkańców. To za jego rządów Wisła pozyskała najwyższe w historii, kilkunastomilionowe dofinansowanie na rozbudowę sieci kanalizacyjnej i wodociągowej, wybudowano halę sportową w centrum, zadaszono amfiteatr. Wisła rozkwitła, a strategię jej konsekwentnego rozwoju podtrzymywali kolejni burmistrzowie”.

Po uroczystości w kościele trumna została przewieziona na cmentarz Na Groniczku, gdzie dokonano pochówku. Słowa pociechy skierował do zebranych ks. radca Waldemar Szajthauer, a błogosławieństwa udzielił biskup Kościoła.

Zdjęcia: strona internetowa urzędu miejskiego w Wiśle, facebook śląskiej Platformy Obywatelskiej, Tomasz Bujok

Najnowsze wpisy