74. rocznica wyzwolenia Auschwitz

27 stycznia 2019 roku obchodzono 74. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. W uroczystościach uczestniczył bp Adrian Korczago.

Obchody z udziałem ponad 50 byłych więźniów, przedstawicielami władz państwowych, samorządowych i kościelnych oraz ambasadorami i dyplomatami rozpoczęto w budynku tzw. „Sauny”. Głos zabrali byli więźniowie –  Janina Iwańska oraz Leon Weintraub. Do zebranych przemówili także premier RP Mateusz Morawiecki oraz minister Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta RP. Ponadto uczestnicy wysłuchali wystąpień ambasador Izraela Anny Azari i ambasadora Federacji Rosyjskiej Siergieja Andriejewa. Głos zabrał także dyrektor Muzeum Auschwitz dr Piotr Cywiński – jego poruszające wystąpienie publikujemy poniżej.

Druga część uroczystości miała miejsce pod Pomnikiem Ofiar Obozu na terenie byłego Auschwitz II-Birkenau. Rabin Yehoshua Ellis zmówił kadish i modlitwę żałobną „El male rachamim”, a następnie wraz z duchownymi różnych wyznań chrześcijańskich – bp. Adrianem Korczago, zwierzchnikiem diecezji cieszyńskiej, bp. Piotrem Gregerem, biskupem pomocniczym diecezji bielsko-żywieckiej Kościoła Rzymskokatolickiego oraz ks. Mikołajem Dziewiatowskim z Kościoła Prawosławnego – wspólnie odczytali Psalm 42. Na zakończenie obchodów uczestnicy ceremonii złożyli przy pomniku znicze upamiętniające ofiary Auschwitz.

Fot. Archiwum diecezji cieszyńskiej/Jarosław Praszkiewicz, Muzeum Auschwitz

 

Wystąpienie dyrektora Muzeum Auschwitz dr. Piotra Cywińskiego na obchodach 74. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz

Na początku było słowo.
A potem, gdy było już u ludzi,
okazało się, że słowo nasze potrafiło także niszczyć.

Simone Alizon wspominała:
„Nasze słowa nie są waszymi słowami”.

Rampa to nie to samo, co peron.
Numer to nie to samo, co imię.
Segregacja czy selekcja to nie to to samo, co wybór.
Barak to nie to samo, co budynek.

I dziś słowa mają swoją moc.
I także niszczycielską.

W Internecie, w dyskusji, na forum, w komentarzach.
W mediach, tytułach, podpisach.
W zestawieniach pojęć, gdy ukazuje się ludzi biednych,
zastraszonych, uciekających… z zarazkami i chorobami.

W języku debaty politycznej,
w demagogii,
w populizmie.

W brutalnych zdaniach tych,
którzy – mając służyć – chcą przewodzić.

Słowa nienawiści zatruwają wyobraźnię i otępiają sumienia.
Może dlatego tak wielu milczy wobec zła.
Cały niemalże świat milczał wobec zeszłorocznego ludobójstwa w Birmie.

Słowa nienawiści tworzą nienawiść.
Słowa dehumanizacji odczłowieczają.
Słowa gróźb zwiększają zagrożenie.

Dlaczego więc nie uczymy o tym w szkołach?
Dlaczego więc nasze prawo tworzy na to przyzwolenie?
Dlaczego homilie to przemilczają?
Dlaczego media używają języka wojny dla opisania pokoju?

Już zaczęliśmy za to płacić.
W Polsce, w Europie, na świecie.

Został jeden rok, jeden rok,
do 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz.
Do światowych obchodów, które powinny być świętem zwycięstwa!
Tymczasem boimy się, jak wiele zniszczenia można jeszcze dokonać słowami.

Inny więzień Raphaël Esrail napisał:
„Obóz nie jest wspomnieniem.
Dla większości z nas,
jego świat jest wszechobecny w naszej codzienności.”

Nie znam straszniejszego ostrzeżenia.
Ostrzeżenia przed naszymi własnymi słowami.

Najnowsze wpisy